Coś Ci pokaże..
'... bo widzisz... ja mam paru takich znajomych, takich których pojawienie się, od których sms, sygnał lub jakiś drobny przejaw ich obecności wywołuje u mnie rogala na twarzy, i oczywiście vice versa. i... bo... bo ja w sumie też mam rogala jak widzę jakąś wiadomość od Ciebie... i tak, przynaję, żywię co do Ciebie pewne nadzieje... i nie zdziw się, że kiedy będziemy pić to piwo, ja będę się zachowywał jakbym znał Cię od dawna, i choć praktycznie nie będę mógł nic o Tobie powiedzieć, sama Twoja obecność i cały spontan z tym związany wypełni wszystkie braki..
..czemu akurat tak?
... więc akcja działa się rok temu, w sierpniu, u mnie na wsi... przez wieś szła pielgrzymka, zatrzymali się u mnie... nocowali ludzie, którzy już byli u mnie rok wcześniej, i wiesz co... z 8 osobami siedzieliśmy jakbyśmy znali się łooo, takie były wrażenia wszystkich... a teraz?... teraz to o nich mogę powiedzieć goodfellaz, a o tej pani z galerii z wafki, to jest moja łajf :) a kiedy wspominam to wszystko, co robiliśmy, naciąganie taxiarza, ściganie się windami, jazdę u dja 600v, ahh... i w obecności Twoich literek, i zapewne osoby, czuję się podobnie, jak wtedy z nimi... ja wiem, ja jestem czasem dziwnie bezpośredni... ale ja po prostu nie lubię tracić czasu na gupoty w stylu 'a jak ma na imię Twój pies?'... nie obchodzi mnie to, wolę podziwiać Twoją duszę... Ty się jeszcze możesz wycofać (:'
jee-ju. miło coś takiego usłyszec, prawda?
..szczególnie, kiedy dołuje Cie ojciec i wszystko inne. :(
tymczasem, ide zacząc pakować się. wracam za 2tygodnie.. w Mielnie mnie szukaj. buziakuje ;*